500+ komentarz

Program 500+ to w moim przekonaniu porażka.

Po pierwsze – biorąc pod uwagę fakt, iż ponad 50% rodzin w Polsce (według statystyk warszawskich ponad 70%) to rodziny z 1 dzieckiem – należy przyjąć iż do tej większości program ten nie dotrze. Czy osoby, które obecnie mają jedno dziecko zdecydują się (dzięki programowi 500+) na kolejne – śmiem wątpić. Tymczasem osoby bezdzietne – mając w perspektywie, iż muszą urodzić dwoje dzieci aby się załapać-  również tym programem raczej nie dadzą się skusić. Dostaną ci, którzy dwoje dzieci już mają (co stanowi ok. 20% rodzin) ale raczej nie skłoni ich to do urodzenia trzeciego dziecka (bo wychowanie trójki to wielkie obciążenie finansowe znacznie wykraczające ponad 500 zł).
Zakładając, iż chodzi o to aby rodziło się dzieci więcej – wygląda na to, iż ten program nie zadziała. Przy założeniu, iż chodzi o poprawę losu polskich dzieci – chyba również marne szanse, bo większa część polskich rodzin się nie kwalifikuje.
Natomiast w grupie 3+ są rodziny z gruntu patologiczne, które te pieniądze przejedzą. I rodziny dobrze sytuowane, które (według sugestii PiS) powinny dla zasady pieniędzy nie przyjąć, choć to właśnie im należałaby się szczególna atencja państwa (bo potencjalnie mogą mieć dzieci więcej). Przy okazji należy dodać, iż jeżeli już ktoś troje dzieci ma, to 500 zł nie zachęci go do posiąścia czwartego.
Ile to jet 500 zł? Biorąc pod uwagę średnią krajową to dużo. Ale jeśli to rozpisać na koszty związane z wychowaniem dzieci to mało. W Warszawie obiad (jeden posiłek dziennie) w szkole to 8,50 zł. Przeliczając przez średnio 21 dni w miesiącu wychodzi to 178,50 na dziecko. Przy dwójce dzieci to już 357 zł, przy trójce to 535,50. Innymi słowy – rodzina, która ma troje dzieci i dostanie 1000 zł – 535,50 wyda wyłącznie na obiady w szkole. Czy to zachęci rodziców do sprowadzenia na świat kolejnego dziecka? Czy to jednoznacznie poprawi los pozostałych dzieci? Moim zdaniem i w pierwszym i w drugim przypaku odpowiedź brzmi – NIE.

Data publikacji Blog |

Stacja Centrum Nauki Kopernik

Byłam, widziałam. Wszystko gra i trąbi – pociągi jeżdżą, schody ruchome pracują, światła się świecą. I nie ma nigdzie wody. Jest za to piękna szefowa stacji w twarzowym mundurku, która oprowadziła nas i pokazała wszystkie zakamarki włącznie z dyspozytornią (serce stacji) i wentylatornią.

 

Data publikacji Blog |

Szczawnica wita!

Okolice Szczawnicy to rejon turystyczny charakteryzujący się malowniczymi szlakami dla wielbicieli długich spacerów. Są to tereny atrakcyjne o każdej porze roku – w zimie można korzystać z dobrze przygotowanych stoków narciarskich. Ale nie ulega wątpliwości, że to turystyka piesza cieszy się tu największą popularnością.

Jedną z bardziej malowniczych miejscowości tego regionu są Jaworki. Oddalone są one od Szczawnicy o ok. 7 km. Okazuje się jednak, że dla tych, którzy nie posiadają samochodu lub innego środka lokomocji – nie przewidziano możliwości przemieszczania się.

O ile w lecie trawiaste pobocza dają możliwość uskoczenia przed jadącym samochodem, o tyle zimą jest to trudne o ile nie niemożliwe. Po zmroku piesza wyprawa to ruletka – albo się uda przeżyć albo nie.

Biorąc pod uwagę turystyczny charakter okolicy, w dodatku wyraźnie sprofolowany na pieszego turystę – trudno pojąć, że miejscowe władze nie potrafią zapewnić normalnego, bezpiecznego przejścia pomiędzy dwoma turystycznymi miejscowościami.

Rzecz jasna wiadomo – chodzi o pieniądze. Bo poza tym zarówno Jaworki jak i Szczawnica to ta sama gmina i jakichkolwiek sporów kompetencyjnych być nie powinno.

W każdym razie – co ciekawe – chodniki, wzdłuż tej niezbyt długiej trasy, od czasu do czasu się pojawiają. A jakże. Jaka jednak logika przyświecała ich budowniczym – tego trudno się domyślić – bo przejścia są raz po prawej stronie jezdni raz po lewej. Pogratulować fantazji!

droga z Jaworek do Szczawnicy droga z Jaworek do Szczawnicy droga z Jaworek do Szczawnicy droga z Jaworek do Szczawnicy

Data publikacji Blog |