Brama

fot. A. Sheybal-Rostek

Bardzo podoba mi się określenie „Warszawa, miasto, które przeżyło swoją śmierć”. Ma ono niezwykły ładunek emocjonalny a jednocześnie jest w nim niepodważalna prawda. Prawda wstrząsająca i nadająca codziennemu życiu w Warszawie zupełnie innego wymiaru, który zmusza do refleksji.

Chodząc po mieście widzę rany, które, choć zagojone, pozostawiły po sobie blizny – to domy. Kamienice ocalałe, wyremontowane, ale będące niemymi świadkami zagłady. Symbolem ich śmierci i zmartwychwstania są bramy prowadzące – donikąd. W wyobraźni widzę istniejące kiedyś podwórka, których już dawno nie ma. Ale wejścia w ten „zaginiony świat” nadal istnieją, nabierając – już nie tyle symbolicznego – co raczej magicznego znaczenia. Jak wrota do innego wymiaru. To skojarzenie zainspirowało mnie do dokumentowania tych wędrówek po nieistniejącym świecie. W ten sposób powstał „projekt brama”, czyli galeria zdjęć warszawskich bram – często pięknych, będącym symbolem dawnej świetności Warszawy. Mam nadzieję, że nie tylko dla mnie są one niemal metafizycznym przeżyciem tego, co nieodwracalnie przepadło, ale nadal działa na wyobraźnię.

Data publikacji Blog