Krzemieniec dziś

Pierwszy raz pojechałam do Krzemieńca w 1991 r. wraz z moim dziadkiem Kazimierzem Sheybalem. Była to druga (po demokratycznych zmianach w Polsce) wyprawa Krzemieńczan. Wcześniej wyjazdy były z różnych względów niemożliwe.

Od czasu tego pierwszego wyjazdu bywam w Krzemieńcu bardzo często. Najpierw z sentymentu, potem zbierając materiały do pracy magisterskiej. Teraz przynajmniej raz w roku jeżdżę do Krzemieńca i na Ukrainę. Owocem tych wypraw są setki zdjęć robionych na przestrzeni ostatnich 20 lat. Nie mają one większej wartości artystycznej, ale niewątpliwie posiadają wartości dokumentacyjne.