Vladek Sheybal

Władysław Sheybal 1965 r.,Władysław Sheybal (1923-1992) – rodzony młodszy brat mojego dziadka Kazimierza. Urodził się w Zgierzu, wychował w Krzemieńcu. W 1957 r. emigrował do Anglii i nigdy już do Polski nie wrócił.

 

Vladek Sheybal, to postać nietuzinkowa. Artysta, w pełnym tego słowa znaczeniu – z bujną wyobraźnią i neurotyczną naturą. Zdolny, inteligentny, z wielkim poczuciem humoru. Aktor, malarz, muzyk, reżyser – człowiek renesansu. Pochodził z rodziny o wieloletnich tradycjach artystycznych, z której wywodziło się wielu aktorów, śpiewaków, tancerzy, muzyków, malarzy i fotografików – czemu być może sprzyjała bogata konglomeracja różnych narodowości, ras i kultur: angielskiej, czeskiej, niemieckiej, ormiańskiej i polskiej. Władysław wychował się w Krzemieńcu na Wołyniu. Jego ojciec Stanisław był profesorem Liceum Krzemienieckiego, uczył rysunku i geometrii wykreślnej, był współtwórcą Krzemienieckiego Towarzystwa Fotograficznego a także współorganizatorem Rysunkowych Ognisk Wakacyjnych, które gromadziły śmietankę ówczesnego środowiska artystycznego. Poza tym sam był malarzem oraz zapalonym fotografikiem specjalizującym się w technice gumy wielobarwnej. W krzemienieckim domu Sheybalów toczyło się ożywione życie towarzyskie. Vladek wspominał: „(…) byliśmy stale otoczeni intelektualistami, artystami i wszelkiego rodzaju ciekawymi indywidualnościami. Rozmowy i dyskusje, zrelaksowana atmosfera, wolność wypowiedzi, całkowita akceptacja każdej osobowości, dużo ciepła i uśmiechów, a wszystko to przy suto zastawionym stole (…)”. Dom rodzinny i panująca w nim atmosfera odcisnęły się piętnem na osobowości Sheybala.

Dramatyczny zwrot w życiu Vladka nastąpił, gdy zmuszony był opuścić Krzemieniec. Gdy wybuchła wojna miał 16 lat i był bardzo wrażliwym, mocno związanym z matką młodym mężczyzną. Ogromnie przeżył wkroczenie we wrześniu 1939 r. wojsk radzieckich do Krzemieńca. Dojrzewał, gdy naokoło szalała wojenna zawierucha. Wojna przytłaczała go i przerażała, bo była czymś z gruntu sprzecznym z jego wrażliwą naturą. Bezpowrotnie odebrała mu poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji. Po wojnie nie mógł się odnaleźć w nowym systemie, który ograniczał jego twórczą ekspresję. Uciekał w świat swojej bujnej wyobraźni, ukrywał się za granymi postaciami. Związał się ze znacznie starszą od siebie Irena Eichlerówną – znakomitą aktorką – która była nie tylko jego wielka miłością, ale przede wszystkim przyjaciółką i mistrzem. Dzięki jej naukom rozwinął się jako artysta i zaczął być cenionym młodym aktorem. Jego charakterystyczna twarz z wielkimi oczami zaczęła być rozpoznawalna.

I wtedy postanowił wyjechać i już nie wracać. Ostatecznie osiadł w Londynie, bo tam znalazła schronienie duża grupa krzemienczan, którzy otoczyli go opieką i na początku bardzo pomogli. Vladek nie znał angielskiego, więc jako aktor nie istniał poza polskim teatrem. Dobrowolnie skazał się na porzucenie zawodu, który kochał (bo do Polski obiecał sobie już nigdy nie wracać). I wtedy – akurat kiedy Sheybal był w Oksfordzie (gdzie uczył się języka i dorabiał w smażalni naleśników) – wyświetlany był „Kanał” A. Wajdy w którym Vladek zagrał jeszcze przed opuszczeniem Polski. Studenci rozpoznali w nim polskiego aktora i nieoczekiwanie wykreowali na gwiazdę. To wydarzenie zdeterminowało dalsze losy Vladka. Zaproponowano mu prowadzenie kursów aktorskich a niebawem wrócił do teatru reżyserując dwa spektakle dla Oxford University Dramatic Society.

Wiele można powiedzieć o jego osiągnięciach artystycznych, na pewno jednak nie można Vladka nazwać „gwiazdą Hollywood” jak próbowano go w Polsce nieraz przedstawiać. Był cenionym aktorem, który grywał dużo zarówno w teatrze jak i telewizji oraz w filmie. Ze względu jednak na walory zewnętrzne i wschodni akcent obsadzany był zazwyczaj w rolach drugoplanowych, cudzoziemców i czarnych charakterów. Przez lata pracy stał się aktorem cenionym. Grał z największymi aktorami i współpracował ze znanymi reżyserami. Można powiedzieć, że jak mało który polski aktor zaistniał w światowej kinomatografii.

Pod koniec życia Vladek zerwał prawie całkowicie kontakty z „polonią” a w Polsce korespondował tylko z rodziną i najbliższymi przyjaciółmi – szczególnie intensywnie korespondował ze starszym bratem Kazimierzem, z którym przez lata niemal nie utrzymywał kontaktu. Do kraju bał się przyjechać, nawet po 1989 r., gdy stało się to bezpieczne. Ogromnie przeżywał choroby i śmierć rodziców, zwłaszcza ukochanej matki. Zmarł w październiku 1992 r. w wyniku pęknięcia aorty brzusznej. Pochowany jest w Londynie.

Choć z perspektywy PRL Sheybal zrobił oszałamiającą karierę i był „szczęściarzem”, to faktycznie był postacią tragiczną. Emigracja pozbawiła go kontaktu z najbliższymi i choć (jako osoba niezwykle towarzyska) otoczony był przyjaciółmi, to w gruncie rzeczy był bardzo samotny. Jego sukcesy na zachodzie, w Polsce były pomijane całkowitym milczeniem, zaś o dokonaniach z okresu pracy w Polsce „zapomniano”. Vladek na pewno też zdawał sobie sprawę z tego, że jego ucieczka odbiła się na rodzinie, zwłaszcza na starszym bracie Kazimierzu, dobrze zapowiadającym się reżyserze (po 1957 roku Kazimierz nie mógł znaleźć pracy w zawodzie). Gdy zaczęli odchodzić najbliźsi mu ludzie – w tym Irena Eichlerówna i Tadeusz Łomnicki (z którym się przyjaźnił od czasów studiów) – zamknął się w sobie i zaczął stronić od ludzi. Gdy zmarł miał tylko 69 lat.

Choć od jego śmierci minęło tyle już lat nadal istnieją poświęcone mu strony internetowe i fankluby. Wystarczy wprowadzić jego imię i nazwisko w wyszukiwarkę internetową, a pojawią się setki wyników. Jego charakterystyczna postać widocznie wciąż działa na wyobraźnię widzów i wzbudza emocje. Wciąż emitowane są w telewizji filmy z jego udziałem. A te internetowe dowody pamięci są świadectwem wielkości aktorskiego talentu Władysława Sheybala.