W cieniu Góry – rzecz o rodzinie Sheybalów

(od lewej) Kazimierz (dziadek), Władysław i Bronisława Sheybal, ok 1929 r.,

Przed wybuchem I wojny światowej inteligencja polska na Wołyniu była grupą nieliczną i nie odgrywała samodzielnej roli społecznej (Polacy stanowili ok. 15% ludności). Składała się ona z przedstawicieli zawodów prestiżowych i dobrze płatnych takich jak lekarze i adwokaci (w większości potomków rodzin ziemiańskich) oraz z „proletariatu umysłowego” czyli z urzędników i nauczycieli oraz osób bez stałego zajęcia. Podczas I wojny światowej większa część rodzin ziemiańskich i inteligenckich opuściła Wołyń. Po wojnie w latach 1917 i 1918 zaczęto tworzyć na Wołyniu sieć polskich organizacji społecznych i kulturalnych koncentrując się na organizowaniu pomocy dla ofiar wojny oraz tworzeniu polskich instytucji oświatowych. Przedstawiciele tych środowisk reprezentowali interesy polskie wobec władz niemieckich w 1918 r., witali jako gospodarze wojska polskie zajmujące Wołyń wiosną 1919 r. i uczestniczyli w organizacji władz polskich1.

Brak na miejscu polskich kadr sprawił, że niezbędne było zatrudnienie osób z poza Wołynia. W pierwszych miesiącach niepodległości do pracy w instytucjach polskich – administracji i oświacie – przyjmowano oddelegowanych pracowników z centralnej Polski. W drugiej połowie 1919 r. i na początku 1920 r. powołano inspektorat szkolny okręgu wołyńskiego oraz grupę inspektorów powiatowych. Nominacje te stworzyły możliwość systematycznej pracy nad tworzeniem państwowej sieci szkolnej. Nie było jednak zbyt wielu chętnych do przenoszenia się na Wołyń, a wśród tych co przyjeżdżali pełno było takich, którzy szukali łatwego sposobu na dorobienie się lub po prostu przygody. Początkowo centrum polskich władz znajdowało się w Kowlu, w listopadzie 1919 r. siedzibę władz okręgu administracyjnego wołyńskiego przeniesiono do Łucka. Do połowy 1920 r. dokończono w zasadzie formowanie administracji powiatowej. Zorganizowano też dużo urzędów gminnych oraz stworzono zręby aparatu sprawiedliwości. Podstawowym zapleczem dla działań administracji cywilnej było wojsko2.

Krótki okres od zajęcia Wołynia przez wojska polskie do ewakuacji wszystkich instytucji polskich w obliczu inwazji bolszewickiej nie dał szansy zintegrowania lokalnych środowisk i przekształcenia ich w grupę mającą poczucie odrębności, którą można by określić mianem „inteligencji wołyńskiej”. W lipcu 1920 r. polskie instytucje zostały zmuszone do ewakuacji. Rozmieszczono je na terenie Polski centralnej, a po odbiciu Wołynia zaczęły sprawnie wracać. Nie wszyscy, jednak, urzędnicy zdecydowali się na powrót, w związku z czym jesienią 1920 r. większość instytucji trzeba było budować od nowa. Na początku nadzór nad administracja państwową objął Zarząd Terenów Przyfrontowych i Etapowych. Uwieńczeniem procesu rekonstrukcji polskiego aparatu państwowego stało się utworzenie w marcu 1921 r. województwa wołyńskiego. Wszyscy kolejni wojewodowie (z wyjątkiem pierwszego pełniącego obowiązki wojewody wołyńskiego – Tadeusza Dworakowskiego) aż do wybuchu II wojny światowej nie byli przed objęciem urzędu stałymi mieszkańcami Wołynia. Z zewnątrz pochodzili również wyżsi urzędnicy administracji politycznej, kolei, telegrafu, policji, administracji skarbowej i oświaty a nawet samorządów miejskich. Do inteligencji wołyńskiej należeli nieliczni pozostali na miejscu (często ziemianie – mający stabilną sytuację społeczną i materialną), osoby z przeniesienia, ludzie przyjeżdżający z własnej inicjatywy oraz urodzeni na wschód od granicy ryskiej („kresowcy” – wśród nich występowała duża rotacja, gdyż przemieszczali się oni dalej na zachód) a także ci, którzy w latach 1921-22 opuścili armię3.

Przykładem instytucji oświatowej, jaka powstała w tym okresie było Liceum Krzemienieckie (LK). Jego reaktywowanie po 88 latach4 w 1920 r. (Rozkazem Naczelnego Wodza Wojsk Polskich z 27 maja 1920 r.5) zbiegło się z dniem kontrofensywy armii sowieckiej. Jej tymczasowym kierownikiem został Teodor Mianowski. Działania wojenne przerwały wstępne prace organizacyjne. Do sprawy powrócono w listopadzie 1921 r. w związku z nagląca potrzebą znalezienia miejsca dla młodzieży przybywającej z Kresów zakordonowych (czyli z terenów dawnej Rzplitej, nie wchodzących w skład odrodzonej Polski). Przerwane prace organizacyjne zostały wznowione przez Komitet Wykonawczy na Rusi z prezesem Janem Lipkowskim na czele. Za jego inicjatywą Ministerstwo Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego (MWRiOP) zorganizowało w 1921 r. pierwsza szkołę licealną – Seminarium Nauczycielskie. Rosnąca liczba uczniów spowodowała konieczność szybkiego stworzenia licznego zespołu nauczycielskiego. Sięgnięto po wszystkich znajdujących się w pobliżu nauczycieli tworząc zaimprowizowany zespół, któremu przyszło pracować w niezwykle trudnych warunkach. Z dniem 1 lutego 1922 r. zwierzchnikiem (wizytatorem z prawami kuratora) LK został dr Marek Piekarski. W 1924 r. Liceum posiadało seminarium nauczycielskie, gimnazjum, średnia szkołę rolniczo-leśną, szkołę ćwiczeń oraz dwa internaty. Sytuacja ta nie uległa zasadniczej zmianie aż do 1927 r.6.

Przewrót majowy miał na Wołyniu przebieg spokojny, ale w drugiej połowie 1926 r. rozpoczęły się zmiany personalne, u których podłoża leżały opinie Henryka Józewskiego, który jesienią 1926 r. jako specjalny pełnomocnik Prezesa Rady Ministrów objechał Wołyń. W sprawozdaniu sugerował konieczność zmian na stanowiskach starostów a także nauczycieli i w wojsku. Zmiany personalne w administracji szkolnej miały jedynie niewielki wpływ na politykę kadrową w samych szkołach, poza szczeblem dyrektorskim. Istotnym wyjątkiem było LK, gdzie odwołano M. Piekarskiego powołując na jego miejsce Juliusza Poniatowskiego. J. Poniatowski, który planował radykalną zmianę profilu placówki, w krótkim czasie dokonał istotnych zmian w szeregach kadry pedagogicznej7.

Ostateczny kształt organizacyjno-prawny został nadany LK Rozporządzeniem Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej z 22 marca 1928 r.8. Na jego mocy dla Liceum ustanowiono oddzielne kuratorium wyłączone spod władzy Kuratorium Wołyńskiego i podległe bezpośrednio MWRiOP. Poza możliwością dowolnego dysponowania wygospodarowanymi dochodami, otrzymało również dużą swobodę programową w dziedzinie nauczania. Przy Kuratorze LK, który stał na czele Zarządu instytucji i zajmował się całokształtem jej działalności, urzędował Kierownik Pedagogiczny, któremu bezpośrednio podlegała cała działalność oświatowa i szkolna9. Trzon kompleksu szkolnego stanowiło przed 1932 r. ośmioletnie gimnazjum, a potem (po reformie szkolnictwa w 1932 r. – tak zwana reforma Jędrzejowiczowska) czteroletnie gimnazjum oraz dwu letnie liceum z wydziałami: matematyczno-fizycznym i humanistycznym oraz zespół kształcenia nauczycielskiego i szkoła ćwiczeń. Po pewnym czasie miejsce seminarium zajął półwyższy zakład kształcenia nauczycieli – Pedagogium do którego przyjmowano po maturze. Do tego trzonu należy też zaliczyć Liceum Rolnicze i Leśne w Białokrynicy. W latach trzydziestych stworzono Liceum Handlowe z głównym kierunkiem spółdzielczym. LK prowadziło poza tym szereg szkół zawodowych niższego szczebla oraz dwa uniwersytety ludowe: w Różynie i w Michałówce. Liceum stworzyło wiele instytucji o charakterze naukowym, z których najważniejszą była Biblioteka. Zostało stworzone Muzeum Ziemi Krzemienieckiej, rozpoczęto organizowanie Muzeum Juliusza Słowackiego oraz Wołyńskiego Towarzystwa Naukowego z siedzibą w Krzemieńcu10.W gimnazjum wprowadzono eksperymentalny system nauczania zwany daltońskim11. Przeszedł on w Krzemieńcu liczne modyfikacje. Uczeń otrzymywał miesięczne przydziały materiału do przerobienia z każdego przedmiotu. W tych przydziałach wskazywano mu nie tylko co ma przeczytać, lecz także materiały i źródła. Główny ciężar pracy ucznia przypadał na pracownie, gdzie samodzielnie, korzystając z pomocy dyżurnego nauczyciela, wykonywał przydzielone zadania. Jednocześnie uczeń musiał uczestniczyć, w z góry zaplanowanych dla poszczególnych grup, ćwiczeniach laboratoryjnych z fizyki, chemii, biologii, oraz w zajęciach sportowych. Pierwsze trzy godziny każdego dnia to był czas na pracownie, później po dużej przerwie, w ciągu dwóch, trzech godzin odbywały się lekcje, które obejmowały również takie przedmioty jak religia, dykcja, rysunki i śpiew12. Krzemieniecki system dydaktyczno-wychowawczy nie ograniczał się tylko do sposobu nauczania, ale obejmował wiele skoordynowanych działań, skierowanych na kształtowanie osobowości ucznia. Po zajęciach rozpoczynały się próby chórów, orkiestr, przedstawień teatralnych. Działały liczne kółka zainteresowań. Młodzież wydawała własne pismo „Nasz Widnokrąg”, zwoływano zbiórki harcerskie. Zajęcia w pracowniach i warsztatach wyposażonych w nowoczesny sprzęt odbywały się pod fachową opieką instruktorską. Działała modelarnia lotnicza i wodna, warsztat stolarski, ślusarski, introligatorski i „wytwórnia galanterii papierniczej”. Działała też pracownia radiotechniczna i fotograficzna13.

J. Poniatowski przejmując swoje obowiązki uznał różnorodność kompleksu licealnego, bliskie współżycie szkół różnego typu, zakładów wychowawczych, poczynań kulturalno-oświatowych, pozaszkolnych i warsztatów produkcyjnych, czyli to, co na samodzielne życie małej, a odrębnej społeczności licealnej się składało, za stwarzające zupełnie niepowszednie możliwości. Twierdził również, że tradycja szkoły jest jej szczególnym przywilejem, ale należy ją przekuć we współczesne formy działania. Rozumiał przez to, przede wszystkim zwiększenie wpływu LK na życie społeczne poza szkołą (rodzące się środowisko kulturalne w Krzemieńcu). Obszerne pole oddziaływania na stan kultury miał, jego zdaniem, zarówno czynny udział licznego grona nauczycielskiego w różnych formach szerzenia oświaty pozaszkolnej, jak inicjatywa i pomoc zakładu w organizowaniu w Krzemieńcu i poza nim przejawów życia artystycznego i kulturalnego. Za cel uczelni uważał podstawową tendencję „epoki Czackiego”, czyli bezpośrednie działanie ku zmianie rzeczywistości – oparte na aktywnej wobec życia postawie (obowiązującej całość instytucji, jak i przyjętej jako naczelna zasada wychowawcza)14. Takie postawienie celów i działań wiązało się ze zmianami, wśród których najważniejszym było skompletowanie kadry pedagogicznej, zdolnej do pracy w nowych warunkach.

Jednym z nowo przyjętych przez Juliusza Poniatowskiego nauczycieli był Stanisław Sheybal20. Został on, z dniem 1 września 1927 r. mianowany tymczasowym nauczycielem Państwowego Seminarium Nauczycielskiego w Krzemieńcu1, zaś z dniem 1 stycznia 1929 r. stałym nauczycielem Szkół Średnich Ogólnokształcących i Seminarium Nauczycielskiego w Krzemieńcu17. S. Sheybal został zatrudniony jako nauczyciel rysunków w Liceum Krzemienieckim18 i jednocześnie powierzono mu zorganizowanie i prowadzenie uczniowskiej pracowni fotograficznej19. Przybył on do Krzemieńca ze Zgierza, za namową Stanisława Dobrowolskiego (któremu został przedstawiony przez prof. Franciszka Hilczera) – dyrektora Seminarium Nauczycielskiego w Krzemieńcu.20

Według tradycji, rodzina Sheybala pochodziła z wyspy na zachodnim brzegu Szkocji o nazwie South Uist, gdzie spod góry o nazwie Sheval, wywodziły się rodziny o podobnych nazwiskach, wszystkie oparte na sylabie „she”21. Na przełomie XVIII i XIX w., część rodziny emigrowała do krajów katolickich, między innymi do Czech, choć bardziej prawdopodobne jest to, że równolegle do północnych Czech, południowej Polski i w Alpy włoskie – gdzie do dziś żyją ich potomkowie22. W pierwszej połowie XIX w. Jan Sheybal wyjechał do Galicji i osiadł w Kołomyi, gdzie ożenił się z Polką – Teresą Piasecką. Jan i Teresa mieli siedmioro dzieci, w tym Józefa (który w 1893 r. zmienił nazwisko na Sebald23) oraz Kazimierę24 i Franciszka Ksawerego, który ożenił się z Wilhelminą Skibińską, pochodzącą z bogatej rodziny ziemiańskiej – po kądzieli spokrewnionej z wielkimi rodami ormiańskich ziemian Teodorowiczów i Abrahamowiczów. Rodzina Sheybalów25 nie osiadła nigdzie na długo (zmienili miejsce zamieszkania dziewięć razy w ciągu około dwudziestu lat), gdyż Franciszek Ksawery pełniąc funkcję komisarza rządowego, wciąż był przenoszony służbowo. W 1902 r. został wybrany burmistrzem Żółkwi i urząd swój pełnił nieprzerwanie do 1909 r. W tym czasie Stanisław uczęszczał do Wyższej Szkoły Realnej we Lwowie, w 1907 r. przeniósł się do Wyższej Szkoły Realnej w Śniatynie (nad Prutem), zaś gdy w 1909 r. Franciszek Ksawery wrócił do administracji galicyjskiej i został mianowany zastępcą starosty we Lwowie, kontynuował naukę w Wyższej Szkole Realnej w Tarnowie, gdzie w 1911 r. zdał egzamin dojrzałości. Po maturze wyjechał do Krakowa do stryja Józefa (u którego pracował) i podjął naukę w Akademii Sztuk Pięknych. Równocześnie uczęszczał jako słuchacz na wykłady matematyki i przedmiotów pedagogicznych na Uniwersytecie Jagiellońskim. W tym czasie jego ojciec Franciszek Ksawery został przeniesiony do Bóbrki obok Lwowa. Tam, w czasie wakacji, zaskoczył rodzinę wybuch I wojny światowej. Sheybalowie opuścili Bóbrkę w ostatniej chwili przed wkroczeniem wojsk carskich i po wielu tygodniach tułaczki wylądowali w Czechach, w Pradze, gdzie Stanisław podjął studia w tamtejszej Akademii Sztuk Pięknych. W międzyczasie został powołany do armii austro-węgierskiej. Wiosną 1916 r. przeniesiono go do Serbii, zaś po roku oddelegowano do Szkoły Oficerskiej. Przeszedł kurs wojskowej kartografii i fotografii lotniczej w Wojskowym Instytucie Geograficznym w Wiedniu, a po jego ukończeniu przydzielono go do oddziału kartografii we Lwowie, skąd przeniesiono do frontowego oddziału kartograficznego przy sztabie armii w Kosowie, następnie na Bukowinę i wreszcie do Włoch. Pod koniec wojny znalazł się w szpitalu we Lwowie, po wyjściu z którego wziął czynny udział w wojnie polsko-ukraińskiej 1918 r. (którą uważał za dziwaczne nieporozumienie), zaś jako podporucznik rezerwy brał też udział w wojnie polsko-bolszewickiej 1920 r. W roku 1919 ożenił się z Bronisławą z Kotulów – urzędniczką bankową, później nauczycielką. Po zakończeniu działań wojennych wyjechał do Krakowa, a stamtąd do Zgierza, gdzie przyjął posadę nauczyciela rysunku w Państwowym Gimnazjum26.

S. Sheybal był wielbicielem muzyki, ale tylko amatorem. Jak sam twierdził wrósł w muzykę w rodzinnym domu, gdzie niemal codziennie rozbrzmiewała najlepsza i w najszlachetniejszym wydaniu. Matka Wilhelmina każdą wolna chwilę spędzała przy fortepianie, a często grywała z mężem, który był znakomitym skrzypkiem. Bardzo wcześnie zaczęła uczyć Stanisława gry na fortepianie, a prywatny nauczyciel – na skrzypcach. Nuty poznał Stanisław znacznie wcześniej, ucząc się ich czytania sam, korzystając tylko ze wskazówek rodziców. Najwspanialszym nauczycielem był jednak dziadek Stanisław Skibiński (ojciec matki), który w młodości, jako bardzo utalentowany muzyk został zaangażowany na stanowisko dyrygenta rumuńskiej orkiestry dworskiej w Bukareszcie. Dziadek rozwijał u wnuka słuch i muzykalność a w rozwiązywaniu zagadnień związanych z harmonią, muzyczną fakturą i budową utworu muzycznego kazał kierować się słuchem i wrodzoną inwencją muzyczną. I to on przede wszystkim wszczepił Stanisławowi miłość do muzyki, która przez całe życie mu towarzyszyła27. Twierdził wręcz, że muzyka była jego największą miłością i fakt, iż poświęcił się sztukom plastycznym, był błędem.

Podjęcie pracy w Krzemieńcu w 1927 r. okazało się przełomem w karierze S. Sheybala. Przede wszystkim dlatego, iż zajął się on tam fotografią artystyczną (którą od najmłodszych lat się interesował). Szkolna Pracownia Fotograficzna Liceum Krzemienieckiego, której był twórcą powstała w 1928 r. jako jedna z kilku pracowni zorganizowanych przez Zarząd Liceum Krzemienieckiego28. Miała na celu udzielanie pomocy młodzieży szkół licealnych, pragnącej w praktyce zapoznać się z fotografią29. Założeniem podstawowym prowadzonej nauki fotografowania było rozwinięcie i pogłębienie u młodzieży zmysłu estetycznego. Uczono kompozycji obrazu oraz praktycznych zasad fotografii. Nowo nabyte umiejętności sprawdzane były w fotografowaniu zabytków miasta i okolicy, przyrody i charakterystycznego krajobrazu, przejawów życia młodzieży oraz pracy szkół LK, a także wydarzeń związanych z rozwojem miasta30. Ponieważ nikt w Krzemieńcu nie miał aktualnych informacji o tym co działo się na świecie w tej dziedzinie, postanowiono zorganizować w 1929 r. Pierwszą Ogólnopolską Wystawę Fotografii Artystycznej. Obawy organizatorów wzbudzał fakt, że mały i nie dość znany Krzemieniec nie przyciągnie najwybitniejszych polskich fotografików. Jednak dzięki pomocy prof. Jana Bułhaka z Wilna i Jana Neumana ze Lwowa, udział asów fotografiki był liczny a wystawa okazała się ogromnym sukcesem. Stała się ona początkiem rozwoju ruchu fotograficznego w Krzemieńcu. Działalność Pracowni wzbudziła żywe zainteresowanie społeczności krzemienieckiej, w związku z tym padł pomysł zorganizowania Towarzystwa Fotograficznego31. Powstało ono w październiku 1930 r. i liczyło początkowo około dwudziestu członków, zaś jego najliczniejszą i najaktywniejszą grupę stanowili pracownicy i nauczyciele Liceum Krzemienieckiego: A. Berger, Z. Celarski, L. Gronowski i E. Smerecki. Dzięki życzliwości Liceum Krzemienieckiego, Towarzystwo Fotograficzne ulokowało się w budynku licealnym – mieściło się w lokalu Pracowni Fotograficznej i ściśle z nią współdziałało, ale jego cele obejmowały znacznie szerszy zakres działania32.

W latach pobytu w Krzemieńcu S. Sheybal oprócz klasycznej techniki bromosrebrowej stosował też inne techniki pozytywowe między innymi tonorozdzielczość33. Osobny jednak rozdział w jego twórczości stanowiła technika gumowa34. W omawianym czasie uprawiał również inne techniki chromianowe, zwłaszcza pigment, bromolej i przetłok35. Dużo też pisał, a jego artykuły z dziedziny techniki, estetyki i propagandy fotografii ukazywały się w wielu czasopismach fachowych36. Henryk. Hermanowicz37, jego współpracownik uważał go za duszę wszelkich poczynań fotograficznych i zyskiwania dla fotografii nowych adeptów, a potem wyprowadzenia ich na szersze przestrzenie twórczości. Wyjątkowo życzliwy stosunek S. Sheybala do młodzieży i dorosłych, swobodny sposób bycia i można bez przesady powiedzieć, fantastyczny, nie urażający dowcip, zyskiwały mu zwolenników, chętnie popierających jego inicjatywy podejmowane w różnych potrzebach społecznych. Znakomity znawca przedmiotu wychowywał młodzież w zamiłowaniu i zrozumieniu dla sztuki a między innymi również dla fotografii. H. Hermanowicz uważał, że działalność S. Sheybala dała polskiej fotografii wielkie korzyści i zasługuje na wyjątkowe uznanie38. Dość powiedzieć, że oceniając jego działanie w twórczości fotograficznej oraz prace pedagogiczną, piśmienniczą i propagandową, Kapituła Foto-Klubu Polskiego powołała go w szeregi swoich członków39.

Czas pobytu w Krzemieńcu był dla Sheybala okresem najbardziej intensywnej pracy – dużo malował i brał udział w bujnym wówczas w Krzemieńcu ruchu muzycznym oraz we wszystkich poczynaniach społeczno-kulturalnych i oświatowych. Przede wszystkim absorbowała go zawodowa praca pedagogiczna nauczyciela wychowania plastycznego, a w późniejszych latach również metodyki nauczania rysunków, wiedzy o sztuce i geometrii wykreślnej. Uruchomił i prowadził również pracownię radiotechniczną, zorganizował chór uczniowski i orkiestrę symfoniczną, a także zbudował od podstaw i prowadził amatorską orkiestrę symfoniczną Zjednoczenia Organizacji Społecznych (ZOS). Jego działalność społeczna była wszechstronna – był głównym inicjatorem a także wieloletnim redaktorem naczelnym „Życia Krzemienieckiego”, radnym miasta Krzemieńca (inicjatorem starań o wpisanie Krzemieńca na listę rezerwatów architektonicznych) a także organizatorem koncertów „Ormuzu” i jako przewodniczący sekcji artystycznej ZOS inicjatorem – jak napisał o nim S. Czarnocki – wszystkiego nieomal, co się w dziedzinie artystycznej działo w Krzemieńcu40. Szczególnie ważne były dla niego muzyczne i rysunkowe ogniska wakacyjne, w których tworzeniu czynnie uczestniczył.41

Prace nad stworzeniem Muzycznych Ognisk Wakacyjnych (MOW) podjęło LK przy poparciu i pomocy Wydziału Kształcenia Nauczycieli Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego w lipcu 1928 r. W ciągu roku szkolnego 1928/29 zostały przez LK opracowane zasady nowej instytucji i ujęte w formie statutu, który został zatwierdzony przez Ministerstwo i ogłoszony w dzienniku Urzędowym z 15 lipca 1929 r. Statut ten stał się podstawą do rozpoczęcia działalności instytucji w wakacje 1929 r.43. Wśród instruktorów MOW wymienić można takie nazwiska jak: prof. Bronisław Rutkowski, prof. Kazimierz Sikorski, Tadeusz Ochlewski, Władysław Raczkowski czy Olgierd Straszyński. Pomysł stworzenia Wakacyjnych Ognisk Rysunkowych (ROW) powstał znacznie później, bo w 1935 r., gdy Krzemieniec był już ważnym ośrodkiem kultury artystycznej, w tym ruchu malarskiego. S. Sheybal wystąpił z projektem stworzenia w Krzemieńcu szkoły malarskiej, ale ostatecznie stanęło na powstaniu ROW, którego twórcami byli: Kazimierz Mitera i Emil Krcha. Ognisko zaczęło działać w 1936 r., zaś zajęcia prowadzili nie pedagodzy, a artyści: Władysław Lam, Jan Cybis, Jerzy Wolf, Czesław Rzepiński, Stanisław Szczepański, Hanna Rudzka-Cybisowa, Eustachy Wasilkowski, Emil Krcha. Od 1938 r. kurs odbywał się w Wiśniowcu. W sumie odbyły się tylko cztery zjazdy wakacyjne44. S. Sheybal angażował się w działalność ognisk (sam swój udział określał mianem skromnego) – prowadził pogadanki i ćwiczenia dotyczące wyrażania przestrzeni w obrazie, miał odczyty na tematy związane z zabytkową architekturą Krzemieńca i prowadził wykłady dotyczące zjawisk zachodzących w twórczości, oprowadzał wycieczki po mieście, a przede wszystkim chłonął atmosferę sztuki, jaka panowała w Krzemieńcu w okresie wakacyjnym45.

Rodzina Sheybalów, jak było to przyjęte wśród nauczycieli, nie posiadała własnego domu. Zamieszkiwali oni w zapewnionym im w kontrakcie mieszkaniu służbowym, w nowo wybudowanym budynku licealnym, gdzie mieszkały też rodziny innych nauczycieli LK. W ich domu z widokiem na Górę Bony – jak pisał we wspomnieniach, młodszy syn Stanisława – byli stale otoczeni liczną grupą intelektualistów, artystów i różnego rodzaju ciekawych indywidualności. Rozmowy i dyskusje, zrelaksowana atmosfera, swoboda wypowiedzi, akceptacja każdej osobowości, dużo ciepła i uśmiechu były oczywistym elementem codziennego życia46. W tej atmosferze wychowywali się synowie S. Sheybala. Młodszy Władysław w przedstawieniach szkolnych LK zdobywał pierwsze doświadczenia aktorskie . Stałymi gośćmi w domu Sheybalów byli bliżsi i dalsi znajomi oraz członkowie ich rodziny, przybywający do Krzemieńca skuszeni fantastyczną atmosfera miasta i przyjazną atmosferą domu. Nic więc dziwnego, że rodzina, która przeżyła bez większych strat II wojnę wspominała i kultywowała krzemieniecką tradycję. Nie będąc przywiązanymi do jakichkolwiek wartości materialnych, wyjazd z Krzemieńca okupiła ogromną traumą związaną z opuszczeniem miejsca, gdzie jej członkowie realizowali się zarówno zawodowo jak i rodzinnie oraz towarzysko. S. Sheybal, który po wojnie współpracował przy tworzeniu szkolnictwa artystycznego, nie powrócił już do czynnej pracy twórczej. Porzucił działalność artystyczną nie mogąc pogodzić się z odgórnie narzucanymi ograniczeniami twórczości. Lata pobytu w Krzemieńcu ukształtowały osobowość jego synów i nadały kierunek ich zawodowej aktywności.

Władysław Sheybal47 to postać nietuzinkowa. Artysta, w pełnym tego słowa znaczeniu – z bujną wyobraźnią i neurotyczną naturą. Zdolny, inteligentny, z wielkim poczuciem humoru. Aktor, malarz, muzyk, reżyser. Opuszczenie Krzemieńca stanowiło dramatyczny zwrot w jego życiu. Gdy wybuchła wojna miał 16 lat i był bardzo wrażliwym, mocno związanym z matką dzieckiem. Ogromnie przeżył wkroczenie we wrześniu 1939 r. wojsk radzieckich do Krzemieńca. Dojrzewał, gdy naokoło szalała wojenna zawierucha. Wojna przytłaczała go i przerażała, bo była czymś z gruntu sprzecznym z jego wrażliwą naturą. Bezpowrotnie odebrała mu poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji. Po wojnie nie mógł się odnaleźć w nowym systemie, który ograniczał jego twórczą ekspresję. Uciekał w świat swojej bujnej wyobraźni, ukrywał się za granymi postaciami. Związał się ze znacznie starszą od siebie Ireną Eichlerówną – znakomitą aktorką – która była nie tylko jego wielka miłością, ale przede wszystkim przyjaciółką i mistrzem. Dzięki jej naukom rozwinął się jako artysta i zaczął być cenionym młodym aktorem. Jego charakterystyczna twarz z wielkimi oczami zaczęła być rozpoznawalna48.

I wtedy dostał stypendium w Paryżu – wyjechał i już nie wrócił. Osiadł w Londynie, gdzie znalazła schronienie duża grupa krzemieńczan, którzy otoczyli go opieką i na początku bardzo pomogli. Nie znał angielskiego, więc jako aktor nie miał w Londynie czego szukać. Dobrowolnie skazał się na porzucenie zawodu, który kochał, bo do Polski obiecał sobie już nigdy nie wracać. I wtedy stał się cud. Akurat kiedy był w Oksfordzie, gdzie uczył się języka i dorabiał w smażalni naleśników, wyświetlano tam „Kanał” Andrzeja Wajdy – studenci rozpoznali go i nieoczekiwanie wykreowali na gwiazdę. To wydarzenie zdeterminowało dalsze losy Vladka49. Zaproponowano mu prowadzenie kursów aktorskich, a niebawem wrócił do teatru reżyserując dwa spektakle dla Oxford University Dramatic Society. Był cenionym aktorem, który grywał dużo zarówno w teatrze jak i telewizji oraz w filmie. Ze względu jednak na walory zewnętrzne i akcent obsadzany był zazwyczaj w rolach drugoplanowych, cudzoziemców i czarnych charakterów. Przez lata pracy stał się aktorem cenionym. Zerwał prawie całkowicie kontakty z Polonią a w Polsce korespondował tylko z rodziną i najbliższymi przyjaciółmi. Do kraju bał się wracać, nawet po 1989 r., gdy stało się to bezpieczne. Ogromnie przeżywał choroby i śmierć rodziców, zwłaszcza ukochanej matki. Zmarł w październiku 1992 r. w wyniku pęknięcia aorty brzusznej. Pochowany jest w Londynie.

Choć z perspektywy PRL Sheybal zrobił oszałamiającą karierę, to faktycznie był on postacią tragiczną. Emigracja pozbawiła go kontaktu z najbliższymi i choć jako osoba niezwykle towarzyska otoczony był przyjaciółmi, to w gruncie rzeczy był bardzo samotny. Jego sukcesy na Zachodzie, w Polsce były pomijane całkowitym milczeniem (zapis cenzury), zaś o dokonaniach z okresu pracy w Polsce „zapomniano”. Gdy zaczęli odchodzić najbliżsi mu ludzie, w tym Irena Eichlerówna i Tadeusz Łomnicki, z którym się przyjaźnił od czasów studiów – zamknął się w sobie i zaczął stronić od ludzi. Gdy zmarł miał tylko 69 lat.

Jego starszy brat Kazimierz50, był całkowitą przeciwnością Vladka. Choć również artysta, jednocześnie był człowiekiem o silnym charakterze, praktycznym i konkretnym. Maturę zdał w 1938 r. w Liceum Krzemienieckim, a w 1939 r. skończył podchorążówkę. Brał udział w kampanii wrześniowej, a potem aż do kapitulacji walczył w Warszawie. Wzięty do niewoli niemieckiej przebywał w kilku stalagach. Po wypadku, jako niezdolny do pracy trafił do Warszawy, gdzie otrzymał przydział do Kedywu przy KG AK w grupie Osjana i brał udział w wielu akcjach dywersyjnych. W Powstaniu Warszawskim przeszedł szlak bojowy od Woli przez Powązki na Stare Miasto. Pod koniec sierpnia 1944 został odkomenderowany do służby kanałowej. Podczas kapitulacji Starego Miasta był na Żoliborzu, zaś po kapitulacji 30 września 1944 r. został wzięty do niewoli razem z oddziałami AK „Żywiciel”. Przebywał w Stalagu XI A Altengrabow, gdzie został skazany na śmierć. W ostatniej chwili z rąk SS uwolnili go Anglicy51.

Po wojnie ukończył Instytut Filmowy w Krakowie, a potem Państwową Wyższa Szkołę Filmową w Łodzi. Gdy środowisko krzemienieckie postanowiło ponownie, w nowych warunkach gospodarczych i ustrojowych, powołać do życia „Liceum” czynnie się włączył do jego tworzenia. Wierzył, że dorobek Liceum Krzemienieckiego – pedagogiczny, kulturalny, gospodarczy i społeczny – stanowi potencjał, który należy postawić do dyspozycji wyniszczonego kraju. Trzeba przyznać, że entuzjazm cechujący Krzemieńczan dzieliła w owym czasie spora część przedstawicieli tak zwanej Władzy Ludowej. Pierwszym aktem prawnym uzyskanym przez Krzemienczan i mającym podstawowe znaczenie dla dalszej działalności, była Deklaracja Rządu Jedności Narodowej z dnia 14 lipca 1946 r. o zamiarze powołania do życia Liceum Mazursko-Warmińskiego, które miało się stać „godnym spadkobiercą szczytnej tradycji Liceum Krzemienieckiego”. Następnym ważnym krokiem było oficjalne powołanie przez Ministra Oświaty Komisji Organizacyjnej Liceum Mazursko-Warmińskiego i mianowanie dnia 19 sierpnia 1946 r. jej przewodniczącym Mieczysława Zadróżnego. Uruchomiono też odpowiednie fundusze na działalność Komisji52. W 1946 r. powstał Zarys Organizacji Liceum Mazursko-Warmińskiego, w którym znalazł się również projekt pracowni fotograficznej autorstwa H. Hermanowicza i K. Sheybala. We wstępie do tego projektu autorzy zaznaczyli, że planowana placówka jest wzorowana na Szkolnej Pracowni Fotograficznej Liceum Krzemienieckiego, że jest jej kontynuacją w nowym miejscu i innych warunkach a także w nieco szerszym zakresie – co wynikało z postępu technicznego oraz w związku z upowszechnieniem się filmu, którym na niewielką skale interesowano się w Krzemieńcu już przed wojną. Dodać należy, że H. Hermanowicz i K. Sheybal uważali, produkcję filmów wąskotaśmowych za ostateczny cel powstającej pracowni, z tym, że podnosząc film do godności naczelnego celu, projekt ten bynajmniej nie bagatelizował fotografiki53.

W roku 1948 prace koncepcyjne, organizacyjne i przygotowawcze związane z uruchomieniem Liceum Mazursko-Warmińskiego były znacznie zaawansowane. K. Sheybal wraz z rodziną zamieszkał w Szczytnie, gdzie zakotwiczyło wielu innych Krzemienczan – zarówno nauczycieli LK, jak i absolwentów, ściągniętych tam planami uruchomienia Liceum Mazursko-Warmińskiego. Rok 1948, to jednak także okres jawnej sowietyzacji Polski i urządzania jej na wzór i podobieństwo Kraju Rad. W tej atmosferze nie było miejsca dla pedagogicznych, obywatelskich i moralnych wzorów rodem z „burżuazyjnej” Polski. Ze względów politycznych idea Liceum Mazursko-Warmińskiego musiała wówczas upaść. Nie do przyjęcia dla ówczesnych władz była założona w projekcie finansowa niezależność Liceum, albowiem takie rozwiązanie praktycznie uniezależniało tę instytucję od państwa, na co komunistyczne władze nie mogły się zgodzić. Polityczne przyczyny upadku potwierdził fakt powrotu do tej idei w 1956 r., a więc w okresie politycznej odwilży. Trwała ona jednak bardzo krótko, toteż idea Liceum także tym razem nie miała szans na realizację. Razem z upadkiem planów realizacji Liceum Mazursko-Warmińskiego, upadła również idea stworzenia pracowni fotograficznej. Pozostały plany i nie zrealizowane marzenia jej niedoszłych organizatorów.

W 1950 r. K. Sheybal z rodziną wrócił ze Szczytna do Warszawy, gdzie mieszkali jego rodzice oraz brat. Ponieważ nadal studiował, jego życie toczyło się w pociągu między Warszawą a Łodzią, gdzie również pracował. Od 1962 r. aż do emerytury był reżyserem w Wytwórni „Czołówka”, gdzie robił szkoleniowe filmy wojskowe – czerpiąc z bogatego doświadczenia bojowego. Wielokrotnie był nagradzany na międzynarodowych festiwalach filmowych, ale nie czuł się zrealizowany jako artysta. Mając na utrzymaniu żonę i dwie córki pracował tam, gdzie w swoim zawodzie znalazł pracę – a przeszłość AK oraz brat za granicą skutecznie utrudniały mu realizację w sferze zawodowej. Silnie związany z Krzemieńcem do końca życia uczestniczył w życiu społeczności krzemienieckiej w Warszawie i na świecie. Będąc już na emeryturze zrealizował film dokumentalny „Ateny Wołyńskie” – jego hołd dla tradycji Liceum Krzemienieckiego, oraz wydał album Krzemieniec jakiego już nie ma w starej fotografii Henryka Hermanowicza i Stanisława Sheybala. Był człowiekiem bardzo rodzinnym, towarzyskim i skromnym – dla najbliższych stanowił oparcie i autorytet. Zmarł w Warszawie otoczony rodziną54.

Co prawda obydwie córki Kazimierza skończyły Liceum Sztuk Plastycznych, jednak żadna z nich nie kontynuowała edukacji w tym kierunku. Vladek nie założył rodziny i nie doczekał się dzieci, więc nie miał też komu przekazać artystycznej i intelektualnej tradycji. W ten sposób to, co rodzina budowała przez lata nie znalazło swojej kontynuacji w najmłodszym pokoleniu. Może nie starczyło talentu? Bardziej jednak prawdopodobne jest to, że zabrakło mistrza – takiego jak Stanisław Sheybal. Przetrwała natomiast w rodzinie krzemieniecka tradycja, która kultywowana i dokumentowana żyje do dziś dnia.

autor: Aleksandra Sheybal-Rostek,
materiały pokonferencjne, Mrągowo 2007

1 W. Mędrzecki, Inteligencja polska na Wołyniu w okresie międzywojennym. Wydawnictwo Neriton IH PAN, Warszawa 2005, s. 21-23
2 ibidem, s. 24-28
3 ibidem, s. 29-48
4 w roku 1920 Liceum Krzemienieckie zostało ponownie powołane — po raz pierwszy powstało w 1805 roku i istniało do 1932 r.
5 Dziennik Urzędowy Zarządu Cywilnego Ziem Wołynia i Frontu Podolskiego , nr 12, poz. 162
6 Liceum Krzemienieckie w dobie obecnej 1920-1935, Krzemieniec 1935, s. 6-7
7 W. Mędrzecki, ob. cit.., s. 95-103
8 Dz. U. R. P. nr 38 poz.357
9 K. Sheybal, Krzemieniec jakiego już nie ma w fotografii Henryka Hermanowicza i Stanisława Sheybala. Wydawnictwo ArtGraph, Warszawa 1993, s. 44,
10 ibidem, s. 47
11 system ten często nazywano „systemem krzemienieckim”
12 K. Sheybal, ob. cit., s. 52-54,
13 ibidem, s. 55-58
14 J. Poniatowski, Liceum Krzemienieckie. Stare zasługi – nowe obowiązki. [w:] „Życie Liceum Krzemienieckiego”, nr 7 – cz. II, 1931
15 S. Sheybal urodził się 9.02.1891 w Samborze, zmarł w Warszawie w 15.03 1976 r.
16 Wizytator Liceum Krzemienieckiego J. Poniatowski do S. Sheybala nauczyciela Państwowego Gimnazjum w Zgierzu , pismo L.dz.8054/27 w sprawie mianowania na tymczasowego nauczyciela Państwowego Seminarium Nauczycielskiego w Krzemieńcu z dnia 23 sierpnia 1927, dokument ze zbiorów rodzinnych Sheybalów
17 Wizytator Liceum Krzemienieckiego J. Poniatowski do S. Sheybala nauczyciela Państwowego Seminarium Nauczycielskiego w Krzemieńcu, dekret ustalenia L.dz.1376/303/P zostania stałym nauczycielem Państwowych Szkół Średnich i Seminariów Nauczycielskich z dnia 10 kwietnia 1929 r., dokument ze zbiorów rodzinnych Sheybalów
18 Wizytator Liceum Krzemienieckiego J. Poniatowski do Dyrekcji Gimnazjum im T. Czackiego w Krzemieńcu, pismo L.dz 287/305 w sprawie przyznania S. Sheybalowi dodatkowego wynagrodzenia za kierownictwo wytwórni uczniowskiej radiotechnicznej i fotograficznej z dnia 25 września 1929 r., Wizytator Liceum Krzemienieckiego J. Poniatowski do S. Sheybala, pismo L. Dz. 1376/303 w sprawie przyznania wynagrodzenia za kierowanie pracowniami radiotechniczną i fotograficzną istniejącymi przy gimnazjum im T. Czackiego w Krzemieńcu, z dnia 19 listopada 1929
19 S. Sheybal, Wspomnienia 1891-1970, Wydawnictwo Literackie, Kraków-Wrocław 1984, s. 239
20 ibidem, s. 236-239
21 „she” po galijsku znaczy czarownica – pierwotna pisownia nazwiska brzmiała najprawdopodobniej „shee-y-bheal”, czyli „czarwnica-jej-usta”
22 informacje na temat pochodzenia rodziny osobiście zebrał w trakcie podróży do Szkocji Władysław Sheybal, po czym przekazał bratu Kazimierzowi, w liście z dnia 8.06.1986 r. (list pochodzi ze zbiorów rodziny)
23 Józef Sebald (1853-1931), fotograf, właściciel zakładu fotograficznego w Krakowie odkupionego od rodziny Walerego Rzewuskiego – specjalizował się w portretach; z jego usług korzystali m. in. członkowie cesarskiego rodu Habsburgów. W domu Sebalda odbywały się koncerty i spotkania towarzyskie; przyjaźnił się z wieloma artystami i profesorami ASP; sam także malował; był koneserem muzyki i teatru.
24 Kazimiera Sheybal do 1901 r. pracowała w zakładzie fotograficznym swojego brata Józefa Sebalda, potem otworzyła własny zakład fotograficzny w Kołomyi, jako jedna z pierwszych kobiet parających się samodzielnie profesją fotografa. Kazimiera wprowadziła S. Sheybala w arkana sztuki fotograficznej
25 Sheybalowie mieli 7 dzieci; Adam urodzony w 1984 r. był oficerem lotnictwa a także zdolnym fotografikiem, członkiem ZPAF; zmarł w 1965 r.
26 S. Sheybal, op. cit., s. 145-236
27 ibidem, 36-37
28 ibidem., s. 243
29 S. Sheybal, Ruch fotograficzny w Krzemieńcu, [w]: „Życie Krzemienieckie” 1932, nr 8-9, s. 8
30 H. Hermanowicz, Krzemienieckie środowisko fotograficzne, maszynopis autoryzowany, Kraków 1975, s. 2
31 zamiennie używana była nazwa Krzemienieckie Towarzystwo Miłośników Fotografii
32 S. Sheybal, ob. cit, s. 242 -245
33 rodzaj fotograficznej obróbki, mający na celu otrzymanie pozytywowego obrazu fotograficznego, zawierającego maksimum szczegółów w światłach i cieniach, z negatywu o bardzo dużej rozpiętości tonalnej. Polega na wykonaniu dodatkowych negatywów (z negatywu pierwotnego) i skopiowaniu ich (wspólnie z pierwotnym) na papierze fotograficznym.
34 S. Sheybal, ob. cit., s. 253-254
35 wszystkie te techniki należą do tzw. fotograficznych technik specjalnych, czyli metod otrzymywania obrazów fotograficznych, głównie pozytywowych, odbiegających wyglądem (nieraz znacznie) od otrzymywanych w wyniku zwykłej obróbki. Techniki te wykorzystywały światłoczułość roztworu dwuchromianu potasu w żelatynie, gumie arabskiej itp.
36 S. Sheybal, ob. cit., s. 259-271
37 uczeń J. Bułhaka; przybył do Krzemieńca w 1937 r.
38 H. Hermanowicz, op. cit., s. 7
39 W celu utrzymania reprezentacji na zagranicznych wystawach stworzona została specjalna instytucja „Fotoklub Polski” do której wybrana dożywotnio Kapituła Seniorów złożona z pięciu najwybitniejszych artystów fotografików (w jej skład weszli: Henryk Mikolasch ze Lwowa, Marian Dederko z Warszawy, Józef Kuczyński z Krakowa, Tadeusz Wański z Poznania, Jan Bułhak z Wilna) mianowała członków spośród bardziej na polu fotografii zasłużonych. Nominacja uważana była za zaszczyt i pociągała za sobą obowiązek obsyłania co roku kilku wystaw zagranicznych. Pierwsza lista członków zawierała 27 nazwisk. W 1931 r. zmarł H. Mikolasch, zaś na jego miejsce wybrano Witolda Romera ze Lwowa. W tym składzie kapituła dotrwała do II wojny światowej. Ostatni spis członków z 1 października 1938 r. zawierał 40 nazwisk, w tym S. Sheybala z Krzemieńca.
40 S. Czarnocki, Artykuły i przemówienia 1932-1939. Londyn 1986, s. 225
41 S. Sheybal, op.cit., s. 249-270
42 Liceum Krzemienieckie, Muzyczne Ogniska Wakacyjne dla nauczycielstwa szkół ogólno-kształcących i seminariów nauczycielskich, Krzemieniec 1930, s. 5-6
43 Liceum Krzemienieckie, Muzyczne Ogniska Wakacyjne dla nauczycielstwa szkół ogólno-kształcących i seminariów nauczycielskich, Krzemieniec 1930, s. 17-18
44 J. Mróz-Zasowska, Organizacja ruchu malarskiego w Krzemieńcu. Maszynopis ze zbiorów T. Żółkiewskiego, s.2-3
45 S. Sheybal, ob. cit., s. 258 – 263
46 W. Sheybal, Utracony raj lat dziecinnych, [w]: „Suplemet” 1993, s. 12
47 urodzony 12 marca 1923 w Zgierzu, zmarł 16 października 1992 r. w Londynie
48 A. Patek, Kadry z życia artysty, Kraków 2005, s. 1-15
49 Będąc już w Anglii przestał używać imienia Władysław
50 urodzony 4 maja 1920 r. w Zgierzu, zmarł 8 lipca 2003 r. w Warszawie
51 T. Sowiński, Panteon Żołnierzy Polski Walczącej, Tom I, Warszawa 2004, s. 158-159
52 K. Sheybal, Pierwsza powojenna inicjatywa krzemieńczan. Starania o stworzenie Liceum Mazursko-Warmińskiego, [w]: „Życie Krzemienieckie” 2003, nr.26, s. 43-51
53 Hermanowicz, K. Sheybal, Projekt Organizacyjny pracowni fotograficznej Liceum Mazursko-Warmińskiego im T. Czackiego, Kraków-Łódź, 14 listopada 1946, s.4-5
54 T. Sowiński, ob. cit., s. 158-159